Z Rejestru Przypadków - Dorota Augustyniak-Madejska
 
 

SPIS PRZYPADKÓW | KONTAKT


Jan, 82 lata, Kamień Pomorski

W Wigilię Bożego Narodzenia 2003, ze względu na coraz gorsze samopoczucie, pan Jan był przekonany, że już po raz ostatni jest mu dane składać życzenia w takich okolicznościach.

W ostatnich miesiącach płyn w ilości 1,5 l za każdym razem ściągano z jego płuc już czterokrotnie. Lekarze rozkładali ręce nie znajdując przyczyny i sugerując, że z uwagi na wiek nie należy mieć już większych nadziei.

Fragment jednego z e-mail`i od wnuka brzmiał:

"Najnowsze informacje dotyczące zdrowia mojego dziadka nie są najlepsze. Kiedy po raz piąty w ciągu trzech miesięcy, czyli dwa dni temu ściągali mu wodę z płuca, była mętna i miała wiśniowy kolor.
Lekarz twierdzi, że nie ma sensu tego zasuszać, bo zrobi się wodobrzusze, a to jest coś gorszego i trudniej się taką wodę ściąga. K.".


We wtorek przed wigilią 2004 pan Krzysztof (cytowany wnuk) zawiózł chorego do szpitala w Szczecinie. Tam po wstępnym badaniu stwierdzono odmę i zakazano podróży powrotnej do domu.

W niedzielę dotarła do nas dramatyczna wiadomość:

"Dziadek w szpitalu dostał udaru ! Ma niedowład jednej strony".

Okazało się, że w wywiadzie nie zapytano (osiemdziesięciodwuletniego człowieka !!!) o rodzaj leków jakie na bieżąco zażywa, toteż nie otrzymywał przez tych kilka dni specyfików rozrzedzających krew.

W tej trudnej sytuacji rodzina rozpoczęła od poniedziałku podawanie tlenu stabilizowanego w postaci preparatu OxyMax (w tajemnicy przed personelem medycznym, nie było to trudne ponieważ tlen rozpuszcza się w wodzie mineralnej).

We wtorek dołączono inne preparaty, w równie wielkiej tajemnicy jak tlen (w tym wypadku przy aplikowaniu każdej dawki musiał być obecny ktoś z bliskich):


Po 10 dniach lekarze orzekli, że "...stał się cud". Nie tylko cofnął się udar, ale i przestała pojawiać się woda w płucach!

Niestety nie umieją powiedzieć ani dlaczego się pojawiała, ani dlaczego była w niej już za piątym ściąganiem krew, ani nawet tego, dlaczego teraz zniknęła.. "Zdrowy chory" szczęśliwie wrócił do domu.

Na początku lutego wziąłem udział w uroczystości z okazji 60 - lecia pożycia małżeńskiego pana Jana. Na przyjęciu popijałem z jubilatem głównie ...zieloną herbatkę, zagryzając ciastem ze zdrowego orkiszu.

Po kilku tygodniach odwiedziłem wnuka K., który opowiedział, iż żona "nowonarodzonego" pana Jana z racji na ogromny przypływ sił witalnych męża, interweniowała w kwestii utrudnienia mu dostępu do suplementów CaliVity. : )

Stefan Oleszczuk


spis przypadków
poprzednia                                                                                                               następna
| 001 | 002 | 003 | 004 | 005 | 006 | 007 | 008 | 009 | 010 | 011 |
| 012 | 013 | 014 | 015 | 016 | 017 | 018 | 019 | 020 | 021 | 022 |
| 023 | 024 | 025 | 026 | 027 | 028 | 029 | 030 | 031 | 032 | 033 |
| 034 | 035 | 036 | 037 | 038 | 039 | 040 | 041 | 042 | 043 | 044 |
| 045 | 046 | 047 | 048 | 049 | 050 | 051 | 052 | 053 | 054 | 055 |
| 056 | 057 | 058 | 059 | 060 | 061 | 062 | 063 | 064 | 065 | 066 |
| 067 | 068 | 069 | 070 | 071 | 072 | 073 | 074 | 075 | 076 | 077 |
| 078 | 079 | 080 | 081 | 082 | 083 | 084 | 085 | 086 | 087 | 088 |
| 089 | 090 | 091 | 092 |